
Większość firm ma stronę internetową. Niewiele firm ma stronę, która realnie sprzedaje. Różnica między jednym a drugim rzadko leży w wielkich, oczywistych błędach, częściej tkwi w szczegółach, które na pierwszy rzut oka wydają się drobne, a które mają ogromny, mierzalny wpływ na to, czy odwiedzający zostaje na stronie, czy po kilku sekundach ją opuszcza.
1. Strona ładuje się dłużej niż trzy sekundy
Użytkownicy internetu, a wraz z nimi wyszukiwarki takie jak Google, są w tej kwestii bezlitośni. Badania nad zachowaniem użytkowników pokazują konsekwentnie, że ponad połowa odwiedzających opuszcza stronę, jeśli nie załaduje się ona w ciągu pierwszych trzech sekund. To oznacza, że firma może zainwestować znaczące środki w reklamę przyprowadzającą ruch na stronę, a mimo to tracić większość tego ruchu, zanim strona zdąży się w ogóle w pełni wyświetlić.
Sprawdzenie szybkości własnej strony jest zaskakująco proste, wystarczy skorzystać z bezpłatnego narzędzia Google PageSpeed Insights, które w kilkanaście sekund pokazuje dokładny wynik oraz konkretne przyczyny ewentualnych opóźnień. Wynik poniżej siedemdziesięciu punktów powinien być traktowany jako wyraźny sygnał alarmowy, wymagający interwencji technicznej, najczęściej związanej z nieskompresowanymi obrazami lub przestarzałą technologią, na której zbudowana jest strona.
2. Brak jasnego wezwania do działania
Jednym z najczęstszych, a jednocześnie najłatwiejszych do naprawienia błędów jest brak wyraźnego wezwania do działania, powszechnie nazywanego CTA. Odwiedzający trafia na stronę i po przeczytaniu treści zadaje sobie pytanie: co teraz mam zrobić? Jeśli odpowiedź nie jest natychmiast i jednoznacznie widoczna, znaczna część odwiedzających po prostu opuszcza stronę, nie podejmując żadnej akcji, mimo że mogli być realnie zainteresowani ofertą.
Każda podstrona powinna zawierać jeden, wyraźnie wyeksponowany przycisk z konkretną, jednoznaczną akcją, sformułowania w rodzaju “Umów bezpłatną konsultację”, “Pobierz szczegółową ofertę” czy “Napisz do nas” sprawdzają się znacznie lepiej niż ogólnikowe, bierne “Dowiedz się więcej”, które nie daje odwiedzającemu jasnego wyobrażenia o tym, co się wydarzy po kliknięciu.
3. Strona nie działa poprawnie na telefonie
Ponad sześćdziesiąt procent ruchu internetowego pochodzi dziś z urządzeń mobilnych, a w wielu branżach ten odsetek jest jeszcze wyższy. Strona, która wygląda świetnie na dużym ekranie komputera, ale na telefonie ma nieczytelny tekst, źle wyświetlające się elementy albo przyciski trudne do trafienia palcem, odpycha zdecydowaną większość swoich potencjalnych klientów, zanim jeszcze zdążą zapoznać się z ofertą.
Warto samodzielnie przetestować własną stronę na telefonie, najlepiej różnych modeli i systemów, zwracając uwagę nie tylko na wygląd, ale i na komfort korzystania, czy formularz kontaktowy da się wygodnie wypełnić, czy tekst jest czytelny bez konieczności powiększania, czy przyciski są wystarczająco duże, żeby trafić w nie palcem bez pomyłki.
4. Treść mówi o firmie, a nie o kliencie
Bardzo częstym błędem, szczególnie w komunikacji małych firm, jest skupienie treści strony wokół samej firmy, zamiast wokół problemów i potrzeb klienta. Zdania w rodzaju “jesteśmy firmą z dziesięcioletnim doświadczeniem, działamy od dwóch tysięcy piętnastego roku” brzmią dumnie z perspektywy właściciela, ale z perspektywy odwiedzającego nie odpowiadają na jego rzeczywiste pytanie: co ja z tego będę miał?
Skuteczniejsza komunikacja odwraca ten kierunek, zamiast “my” konsekwentnie używa “Ty”, i zamiast opowiadać o historii firmy, skupia się na konkretnych problemach, które firma rozwiązuje, i korzyściach, jakie klient odniesie z podjęcia współpracy. To pozornie drobna zmiana językowa, która w praktyce znacząco wpływa na to, jak odwiedzający odbiera całą stronę, i czy czuje, że firma faktycznie rozumie jego sytuację.
5. Brak dowodów społecznych
Opinie zadowolonych klientów, konkretne liczby, przykłady zrealizowanych projektów, to elementy, które budują zaufanie znacznie skuteczniej niż jakiekolwiek deklaracje samej firmy o własnej jakości. Strona pozbawiona jakichkolwiek referencji czy dowodów wcześniejszej pracy wygląda jak wizytówka nowo powstałej firmy, nawet jeśli w rzeczywistości działa ona na rynku od wielu lat.
W sytuacji, gdy firma dopiero buduje swoje pierwsze realizacje, warto rozważyć alternatywne formy budowania zaufania, jasny opis procesu współpracy, transparentność w komunikacji, czy chociażby przedstawienie osób stojących za firmą z imienia i nazwiska, zamiast anonimowego zespołu. Brak portfolio nie musi oznaczać braku wiarygodności, o ile firma znajdzie inny, uczciwy sposób na jej zbudowanie.
6. Jak sprawdzić, czy Twoja strona popełnia te błędy
Najprostszym sposobem weryfikacji jest spojrzenie na własną stronę oczami kogoś, kto widzi ją po raz pierwszy, najlepiej poprosić o taką ocenę osobę spoza firmy, niezaznajomioną wcześniej z ofertą. Warto też prześledzić samodzielnie całą ścieżkę, jaką pokonuje odwiedzający: od wejścia na stronę, przez przeczytanie treści, aż po próbę kontaktu, i zadać sobie pytanie, w którym momencie ta ścieżka mogłaby się urwać.
Dobrym uzupełnieniem takiej samodzielnej analizy jest sprawdzenie podstawowych statystyk odwiedzin, jeśli firma korzysta z Google Analytics, szczególnie wskaźnika odrzuceń oraz czasu spędzonego na stronie, które mogą wskazać, na której podstronie odwiedzający najczęściej rezygnują.
Podsumowanie
Jeśli Twoja strona popełnia choćby jeden z powyższych pięciu błędów, prawdopodobnie tracisz klientów, których miałeś już praktycznie na wyciągnięcie ręki, ludzi, którzy trafili na stronę zainteresowani ofertą, ale z jakiegoś powodu zrezygnowali, zanim doszło do kontaktu. Dobra wiadomość jest taka, że większość tych błędów da się naprawić stosunkowo szybko, bez konieczności budowania całej strony od nowa. Nie wiesz, od czego zacząć? Zamów audyt cyfrowy i dostaniesz konkretny plan naprawy, dopasowany do Twojej sytuacji.
